Walki o najnowszy iPhone w sklepie Apple w Pekinie (wideo)
We flagowym sklepie Apple w Pekinie doszło do dantejskich scen, po tym jak rozpoczęła się tam sprzedaż telefonów iPhone 4.
Apple podczas Keynote miesiąc temu, zaprezentował z dumą swój pekiński sklep. Steve Jobs jednak nie przypuszczał, ani i pewnie nie chciałby takiej walki (choć kto wie) przed własnym sklepem.
Pekiński sklep w otoczeniu innych budynków, wyglądał niczym z futurystycznego filmu, całość w gruncie rzeczy mieści się pod ziemią, praktycznie na poziomie -1. Otoczenie miłe, sklep dopieszczony do ostatniego detalu, jednak nikt pewnie nie spodziewał się takich scen w dniu wczorajszym właśnie w tym flagowym sklepie Apple.
Otóż jak donosi blog o gadżetach wśród ludzi oczekujących na swoją kolej, rozegrały się prawdziwe walki o dostanie możliwie więcej. Ludzie, którzy chcieli zakupić iPhone 4 na własny, prywatny użytek, zostali zepchnięci w kolejce, przez tych, chcących zdobyć więcej egzemplarzy, na potrzeby komercyjnej sprzedaży, na czarnym rynku.
Jak się dowiadujemy, wygląda na to, że Apple zwiększył limit posiadania iPhone na użytkownika do dwóch sztuk. Ale to nie rozwiązało problemu. Jesli z różnych powodów ktoś wychodził ze sklepu z pustymi rękami, paserzy podchodzili do takiego klienta i oferowali jemu iPhone 4.
Pytanie zasadne o oryginalność i jakoś oferowanego produktu, z pewnością podróbek jest bardzo dużo, zwłaszcza na azjatyckim rynku. Paserzy podkreślali, że to oryginalne produkty… i sprzedawali model 16G za równowartość około 795$.
Warto podkreślić, że rynek chiński jest dla Apple jednym z bardziej kluczowych, pochłonięty w morzu, jeśli nie oceanie wielu różnych gadżetów, które chińczycy generalnie uwielbiają no i sami również wiele z tych marek produkują.
Obecnie iPhone 4 jest wyprzedany i sprzedawcy pekińskiego sklepu sugerują powrót do niego, za kilka dni, kiedy to braki stockowe powinny zostać zapełnione.
Warto podkreślić, że Apple po 4 dniach od rozpoczęcia sprzedaży iPhone 4 w Chinach, sprzedał…bagatela 100 000 egzemplarzy smartphone’u.


Tweetnij
Wrzuć na Facebook
Dodaj na Blip
Wykop
Loading...



hmm, piszesz, że sklep jest na poziomie -1, i że ma futurystyczny design. Cóż to tak samo jak w Nowym Jorku, myślę że t kolejny element strategii. Ciekawe o co dokładnie im chodzi z tym poziomem -1, może chcą komunikować, że produkt pochodzi z głębi naszej planety
))
“Piekielnie dobra zabawka”
No na Keynote oglądałam z zapartym tchem, bo faktycznie wygląda jak piekielnie dobra zabawka
no i prawie jak nie z tej ziemi czyt. planety….niesamowite, że na chińskim, pełnym podróbek rynku, oryginał cieszy się takim zwięciem..Widać Apple tzw. desire wywindował na najwyższy poziom!