Czy  pierwszy tydzień sprzedaży urządzeń z Windows Phone 7 firma Microsoft zaliczy do jednego ze słabszych?

Microsoft, który oficjalnie w poniedziałek rozpoczął sprzedaż urządzeń z systemem Windows Phone 7, na chwilę obecną po kilku dniach sprzedaży, ma na końcie 40 000 sprzedanych urządzeń.


Czy za ten stan rzeczy należy obwiniać decyzje marketingowe, tzn. rozpoczęcie sprzedaży w poniedziałek, zamiast w piątek? Znawcy tematu twierdzą, że lepsze jest rozpoczęcie sprzedaży telefonów w piątek…Czy może po prostu to oznacza, że nie ma wielkiego zainteresowania produktem Microsoft?


W Stanach Zjednoczonych AT&T oraz T-Mobile sprzedają Windows Phone 7, również kilka największych marek takich jak Samsung i HTC zaprezentowało własne modele właśnie działające na Windows Phone 7. A zatem w czym leży problem?


Jak się okazuje ogromna kampania marketingowa, która pochłonęła blisko 100 milionów $, niewiele na chwilę obecną dała. Co ciekawe około 89 000 pracowników Microsoft otrzyma telefony z Windows Phone 7, ale ta liczba nie będzie liczona do całościowej sprzedaży. A zatem 40 000 wygląda rzeczywiście marnie.


Warto spojrzeć na liczby, gdy model iPhone 4tej generacji (4G) wchodził do sprzedaży – już na etapie przedsprzedaży zamówień na ten smartphone dokonało ponad 600 000 ludzi!


Google z kolei twierdzi, że sprzedaje 200 000 telefonów z Android dziennie! A Apple w chwili obecnej około 270 000.


A zatem Windows Phone 7 miał być dla Microsoft sposobem na powrócenie do gry o rynek mobilny, jednak czy z takimi wynikami to się uda?

http://internet-news.com.pl/wp-content/uploads/2010/08/microsoft_windows_mobile_7.pnghttp://internet-news.com.pl/wp-content/uploads/2010/08/microsoft_windows_mobile_7-150x150.pngЭва KasiakMobile
Czy  pierwszy tydzień sprzedaży urządzeń z Windows Phone 7 firma Microsoft zaliczy do jednego ze słabszych? Microsoft, który oficjalnie w poniedziałek rozpoczął sprzedaż urządzeń z systemem Windows Phone 7, na chwilę obecną po kilku dniach sprzedaży, ma na końcie 40 000 sprzedanych urządzeń. Czy za ten stan rzeczy należy obwiniać...