Większość dostępnych danych pokazuje, że rok 2010, a zwłaszcza sezon przedswiąteczny  to najlepszy miesiąc dla e-commerce od kilku lat.


Zarówno w Polsce, jak i na świecie e-commerce w dalszym ciągu cieszy się wzrostami. Większość raportów  tych z rynku polskiego, jak chociażby przeprowadzony przez agencję praktycy.com – wskazuje na dobrą sytuację w segmencie e-commerce, choć należy pamiętać, że pod pierwszą powłoką są kolejne i nie zawsze tak bardzo pozytywne – wiele sklepów internetowych nie przetrwało pierwszych dwóch lat działalności i musiało zakończyć swoją działalność.


W aspekcie handlu online, jak również wogóle handlu nie bez znaczenia pozostają uwarunkowania ekonomiczne, a tu wiadzieliśmy bardzo duże zawirowania, łącznie z recesją na wielu zagranicznych rynkach.


Polska szczęśliwie (na razie) ma się nieźle co również nakręca konsumpcje i chęć wydawania pieniędzy na zakupy w internecie.


Jednak nawet Stany Zjednoczone, które zostały zdaje się najmocniej dotknięte kryzysem finansowym, zaliczą rok 2010, a zwłaszcza czas przedświąteczny do najbardziej udanych, a może i rekordowych.


Wiele sklepów zrewidowało swoje plany marketingowe, dokonało redukcji kosztów, tam gdzie to było możliwe i uzasadnione. To ćwiczenie było oczywiście niezbędne, aby wyjść z kryzysu obronną ręką – a tym, którym się udało, teraz przyjdzie zbierać plony :)


Czas przedświąteczny bowiem to często ten czas, w którym sklepy internetowe generują największą sprzedaż porównując do wszystkich innych miesięcy. Bardzo często sprzedaż grudniowa to nawet około 40% całościowej sprzedaży za dany rok.


Według raportu  The Direct Marketing Assiociation 3,7% sklepów internetowych w Stanach Zjednoczonych wydało więcej marketing online oraz w wyszukiwarkach internetowych w  III Q 2010 roku, niż w tym samym okresie roku poprzedniego 2009.


Z pewnością głównym powodem były przygotowania do świątecznych żniw, pokazując, że właściciele sklepów skoncentrowali się bardzo mocno na promowaniu swojej oferty, wcześniejszych okazyjnych świątecznych zakupach i wysokiej pozycji w wynikach wyszukiwania czy reklamie SEM – możliwie wcześnie, zanim gorączka zakupowa nabierze rozpędu.

Co ciekawe również wydatki na e-mail marketing zostały zwiększone o 3,8% porównując do roku 2009. Ale z pewnością najciekawsze jest to, że mobile wszedł już do realnej gry o konsumenta na rynku amerykańskim. I widać to także na liczbach: rok 2010 to blisko 4% więcej wydatków na tzw. m-commerce, niż w roku 2009.


Z pewnością będą one jeszcze rosły, bo idea location based services połączona z możliwością łatwego i szybkiego zakupu poprzez otrzymanie oferty na telefon komórkowy z aktualną promocją w sklepach centrum handlowego, w którym znajduje się konsument – to już niedaleka przyszłość. Jest kwestią czasu kiedy handel zacznie wykorzystywać potęgę mobile.

Sezon przedświąteczny dla e-commerce najlepszy od lathttp://internet-news.com.pl/wp-content/uploads/2010/12/e_commerce_święta.jpghttp://internet-news.com.pl/wp-content/uploads/2010/12/e_commerce_święta-150x150.jpgЭва KasiakE-commerce
Większość dostępnych danych pokazuje, że rok 2010, a zwłaszcza sezon przedswiąteczny  to najlepszy miesiąc dla e-commerce od kilku lat. Zarówno w Polsce, jak i na świecie e-commerce w dalszym ciągu cieszy się wzrostami. Większość raportów  tych z rynku polskiego, jak chociażby przeprowadzony przez agencję praktycy.com - wskazuje na dobrą...