Facebook wprowadził usługę, która jeszcze bardziej zbliża go do walki z Google, jednocześnie wystawiając na dalszą krytykę związaną z prywatnością użytkowników.

W środę wieczorem czasu europejskiego Facebook zorganizował konferencję w Palo Alto, podczas której ogłosił wprowadzenie nowej usługi/opcji o nazwie Places.


Jak sama nazwa wskazuje Places to kolejny krok w kierunku tzw. location based services oraz pełnej mobilności i interakcji pomiędzy użytkownikami najpopularniejszego obecnie serwisu na świecie. Według fachowców od tego typu geo lokalizacyjnych rozwiązań, opcja Places nie jest jednak najnowszym trendem, ani też odkryciem, którego akurat dokonał Facebook.

Pojawiło się wiele opinii, że przecież zaprezentowana podczas konferencji nowa opcja w dużym stopniu jest już powieleniem istniejących na przykład na rynku amerykańskim podobnych rozwiązań, które były wdrożone chociażby przez coraz bardziej popularny serwis Foursquare. A zatem nie mówimy tu o zupełnej nowości. Mimo to konferencja odbiła się dużym echem na całym świecie, a dziś piszą o niej największe serwisy zarówno tematyczne, jak i gazety biznesowe. Dlaczego?


Istotne są dwie kwestie:

  • wzmacnianie pozycji Facebook w coraz wyraźniejszej i intensywniejszej walce z Google
  • potencjalne zarzuty (kolejne zresztą) o prywatność użytkowników i ich dane


Places będą dostępne przy użyciu na przykład iPhone czy innych urządzeń typu smartphone, które mają wbudowane GPS. Każdy użytkownik znajdujący się czy to w restauracji, czy w galerii handlowej, czy w muzeum będzie mógł przy pomocy Places “powiedzieć” znajomym z Facebook, że aktualnie znajduje się właśnie w tym konkretnym miejscu. Element interakcji polega również na tym, że każdy użytkownik może przejrzeć czy w jego pobliżu (w fizycznej lokalizacji) znajdują się znajomi z Facebook.



Oczywiście pobranie i wyświetlenie tych danych możliwe jest wyłącznie pod warunkiem, że użytkownik zgodzi się na publikowanie danych/informacji tego typu innym swoim znajomym.

Kolejną ciekawą funkcją w ramach Places jest to, że można “otagować” swoich znajomych z Facebook i dzięki temu serwis zasugeruje inne miejsca w pobliżu aktualnej fizycznej lokalizacji użytkownika, którymi ten może być zainteresowany. Informacje o tym, w jakich miejscach użytkownicy się znajdują będą wyświetlane w kilku miejscach serwisu Facebook, łącznie oczywiście ze stronami innych użytkowników.


Michael Sharon, product manager odpowiedzialny za Places mówił podczas konferencji, że:

Places nie jest serwisem, który ma nieustannie przekazywać informacje o położeniu użytkownika. To serwis, który jest kolejnym krokiem dopełniającym tą społeczność, w którym najistotniejsze jest pokazanie przyjaciołom i znajomym gdzie jestem, z kim jestem oraz co chcę robić. Pozwala to spotkać się face2face z przyjaciółmi będącymi blisko Ciebie, ale także wspólnie odwiedzać miejsca w pobliżu, które odpowiadają Twoim zainteresowaniom”.

Jak wspomniałam powyżej Places to broń stworzona w walce o rynek klienta z Google. Wyobraźcie sobie, że znajdujecie się w Galerii w centrum miasta, albo idziecie ulicą, na której znajdują się sklepy.

Mając usługę Places aktywowaną docelowo będziecie otrzymywali reklamy tychże sklepów, na swoje telefony komórkowe. I to jest rynek, w który Facebook wchodzi coraz mocniej, aby zacząć realnie konkurować i odbierać klientów od Google. Nie jest żadną tajemnicą, że to cel długofalowy, który zarządzający Facebook wyznaczyli dla rozwoju serwisu.



http://internet-news.com.pl/wp-content/uploads/2010/08/facebook_gis.pnghttp://internet-news.com.pl/wp-content/uploads/2010/08/facebook_gis-150x150.pngЭва KasiakWiadomościfacebook,google,internet,iphone,Mobile,smartphone
Facebook wprowadził usługę, która jeszcze bardziej zbliża go do walki z Google, jednocześnie wystawiając na dalszą krytykę związaną z prywatnością użytkowników. W środę wieczorem czasu europejskiego Facebook zorganizował konferencję w Palo Alto, podczas której ogłosił wprowadzenie nowej usługi/opcji o nazwie Places. Jak sama nazwa wskazuje Places to kolejny krok w...